sobota, 6 kwietnia 2013

Zmiany

Troszkę zmian wizualnych a to za sprawą Meri ;)  Utworzyła nowe logo, które myślę, że idealnie pokazuje dzikość miaukunów, a przy okazji dzieciaki już podrośnięte i pora najwyższa była odświeżyć banner ;) Tak więć dziękuję bardzo Meri :)
Przy okazji zmieniłam inne elementy bloga, chyba trochę się tego napaćkało, ale mi jak najbardziej się podoba :D
A tuż przed chwilą po raz pierwszy od długiego czasu Freud dosiadł sie na fotel do Debbiśki żeby zaraz potem oboje zaczęli się usilnie memłać nawzajem ;) Już wielce uradowana czekałam na moment gdy to moje stwory zasną w siebie wtulone, gdy tu nagle Rudy pokazał swoją naturę dżeltelmena i z kłami na karku Debbisi wygonić ją na podłogę... Bardzo to było kulturalne...;/

wtorek, 2 kwietnia 2013

Mężniejemy ;)

Za oknem nostalgia- od paru miesięcy praktycznie cały czas śnieg. Rudy chyba miał juz dość ciągłej monotoniczności i postanowił sam coś w sobie zmienić :P
Już praktycznie przerósł Debbiśke- a dziewczyna do maleńkich nie należy :P Zaczyna nabierać masy, karczycho się rozrasta :D Kufa się ładnie nabzdyczyła, generalnie nabiera typowo kocurzego wyglądu no i na koniec ładnie się chłopak z powrotem ofutrza ^^ Bo był już moment gdzie Freudzio był praktycznie łysy...
Myślę jednak że to nie koniec i chłopak jeszcze zaskoczy swoja metamorfozą ;) 
Kilka dzisiejszych zdjęć mojego mężczyzny :)



wtorek, 5 marca 2013

Debbisia

W końcu, po niezliczonym upływie czasu Debbisia postanowiła zapozować :D
Na reszcie pokazała jej dostojny pysio o zabójczym spojrzeniu, który od tak dawna próbowałam uchwycić.
Debbie nie była zadowolona, że pstrykam jej przed oczami i nie daję spokoju, ale raz czasem można kota pomęczyć^^
Kota skończyła w grudniu 3 lata. I właśnie się zastanawiam kiedy ten czas minął. Wyrosła z niej wielka, ponad 8kg kotka o bardzo mocnej budowie i groźnym image'u, a przy okazji jakże anielskim usposobieniu.










poniedziałek, 22 października 2012

Mój malutki Freudziulo ♥


Mój malutki, kochany i niewinny Freudziu... Za moment skończy 2lata,a ja pamiętam jak to malutkie przestraszone kociątko dopiero co zawitało u nas w domu.
Pierwszy tydzień spędził w jednym pokoju z dnia na dzień robiąc coraz to większe postępy. Pierwszego wieczory, pomimo wielkiego strachy, zaczął głośno mruczeć u mnie na kolanach i wtedy wiedziałam, że to będzie "mój" kot. I nie pomyliłam się =D Rudy jest wspaniałym przyjacielem. Chodzi za mną krok w krok, cały czas opowiadając co to się u niego działo, jakie dzikie przygody przeżył z Debbie i raz czasem wyrzucając mi od najgorszych- bo w końcu jak śmiałam go zostawić samego wychodząc z domu.
Największą miłością Freudzia jest ugniatanie jego koca, rozlewanie wody z miski- bo w końcu to świetna zabawa! oraz naturalnie jedzenie ;)  Od momentu przeprowadzki w moim kotecku zaszła mała choć znacząca zmiana. Stał się strasznie wyluzowanym kocurkiem, niestraszni mu są goście, hałasy ani huki i krzyki na ulicy :)  Gdy ktoś przychodzi w odwiedziny to wręcz sam biegnie na przywitanie z gościem, a być może uda mu się zaliczyć mizianki ;)



Ale Freud zachwyca mnie nie tylko swoim cudownym charakterem. Jest również bardzo pięknym przedstawicielem swojej rasy :D Jest dłuugim, acz chudym kotem, ale ma dopiero 2lata, toteż wierzę że to nie jest jego ostatnie słowo, choć myślę że i tak nie jest źle z tym na oko 8kg kota ^^ Uwielbiam jego kufę, jest długa i coraz to bardziej napompowana ;) Ucho też jest niczego sobie, choć Freudziu przez większość czasu umiejętnie je chowa, przez co wygląda jak hmmm... jakiś niedopałek :P Jednak zdecydowanie najlepszą moim zdaniem cechą Freudzia jest jego profil. Długa kufa z mocną brodą i wyraźnie zaznaczonym profilem :> I przy tej długości kufy z jego czołem też nie jest źle, choć mógłby mieć lepszy top główki ;) Całokształtu dopełnia coraz to groźniejszy, poważniejszy wyraz pysia, który już teraz mnie zachwyca, a biorąc pod uwagę jego młody wiek liczę na jeszcze większego byka ;D
Jak na razie tyle... liczę na to że może w końcu uda się coś wykombinować z Debbiszonem, a jak na razie jedna fota mojej anty-modelki, która naturalnie musiała schować uszy, bo jakby inaczej!

środa, 12 września 2012

Przeprowadzka ;)

Bardzo dawno nic nie pisałam o moich kudłatych przyjaciołach. Tak więc chyba to co najważniejsze- przeprowadziliśmy się.
Wcześniej mieszkaliśmy w domu jednorodzinnym, z dużym podwórkiem i lasem wokoło. Koty miały frajdę polując na świerszcze i inne żyjątka bytujące w trawie... Ale los chciał jak chciał. Teraz mieszkamy w mieście- w bloku. Zdecydowane plusy to spora liczba gabinetów weterynaryjnych w pobliżu, aptek (w razie "w") oraz zoologicznych.
Koty zmianę miejsca przeżyły bez większych trudności.
Debbie, tak jak podejrzewałam, weszła na salony z podniesionym ogonem i z ciekawością zwiedziła wszystkie kąty. Mieszkamy tu półtora tygodnia i już widać ogromne zmiany w zachowaniu Debbiszona :D Jest strasznie miziasta, najchętniej nie schodziłaby człowiekowi z kolan ;) W dodatku mruczy jak nigdy przedtem i w kółko prowadzi monologi. Gdy przychodzą goście zawsze musi się przywitać i pokazać jaka to z niej piękna i ułożona koteczka ;)
Freudziu może i nie miał tak ładnego startu jak Debbie ale i tak jestem z niego bardzo dumna! Na samym początku wszedł mi pod meble kuchenne i wydostanie go stamtąd było niezłym wyzwaniem.Pierwsze 2dni spędził pod łóżkiem, aż uznał, że warto byłoby wrzucić na luz. I tak właśnie jest. Freudziu jest tutaj całkowicie wyluzowany- już po 3 dniach pobytu^^ Jedynie podczas wizyt gości jeszcze ucieka do swojej kryjówki, ale myślę, że z czasem pokaże jaki to z niego odważny kotek ;)
A dzisiaj Rudy przeżył kąpiel. W poprzednim domu miałam prysznic, więc nie obawiałam się ucieczki. Tutaj mamy wannę, ale przyznam szczerze, że pomimo iż muszę trzymać cały czas delikwenta aby nie zwiał, to jak dla mnie zdecydowanie łatwiej. Dziś mam zamiar jeszcze potraktować szamponem Debbiszona- ale zobaczymy jak to z tym wyjdzie.
Postaram się jak najszybciej o jakieś fotki ;)

środa, 20 czerwca 2012

Dorosły Freudzio

Dzisiaj znowu Rudy, a to ze względu na niechęć Debbiesi do zdjęć...
Bardzo i chłopak wydoroślał- na całe szczęście tylko z wyglądu :D

sobota, 16 czerwca 2012

Freudzik śpi... ;)

Czytając posty o innych kotach, które to budzą swoich Dużych o 4/5 nad ranem muszę stwierdzić, że mam wyjątkowo grzeczne koty. Co prawda Debbie potrafi mnie obudzić o 5 na chwilowe mizianki ale potem daje mi juz spokój i przenosi się na "salony" ;)  Natomiast Freudzik potrafi spać tak długo jak ja, (a należe do tych osób, dla których ranek to godzina 12) choć zazwyczaj wstaję wcześniej od niego, a wtedy Rudy obrzuca mnie złowieszczym spojrzeniem, bo przecież jak śmiałam obudzic biednego kotka :P

A tu kilka fotek śpiącego Freudziuli, bardzo niewyraźne, ale doskonale widać jaki z Freudzia gibki i wyluzowany kotek w czasie snu :D